7.05

Majóweczka minęła w takim klimacie, że postanowiłem ułożyć wierszyk :

„Majówka chujówka”

Plany snuć przywykłem wielkie,
marzyć kocham jak nikt inny,
dom z płótna stworzony czym prędzej chciałem kupić,
żeby na majówkę pojechać z ukochaną i na polane go wyrzucić.
Na plaże czy na łąkę, gdzie kwiaty swą wonią łaskoczą nozdrza,
a szum morza koi nie tylko zmysły, a i rany pracą wyryte,
umysł oddycha.
Każdy miał być zadowolony. Nie wyszło.
Pogoda kolejny raz krzyżuje plany i majówka, to zwykła chujó*ka.

To tak w skrócie jeśli chodzi o weekend majowy. Jakieś załamanie pogody w tym roku. Cały czas tylko pada, później wieje, świeci słońce, a na koniec wszystko na raz. Jak już z wierszyka wiadomo, nic co planowaliśmy na weekend nie wyszło. Ostatecznie byliśmy w sobotę w Kórniku, no i w piątunio paliliśmy grila u znajomych, ale co to za grill jak trzeba było jeść w domu, a paliliśmy go na dworze w kurtkach.🤣🤣🤣 Do Kórnika na spacer pojechaliśmy zobaczyć magnolie. Niestety tyle było tam ludzi, że zawinęliśmy wrotki, nawet nie było gdzie zaparkować samochodu. Pojechaliśmy na powrocie do Poznania, bo na rynku miał wystartować jakiś tam majówkowy targ. Okazało się, że na tym rynku też bez szału. Stało z 8 budek takich drewnianych i można było kupić standardowo: jakąś kiełbe, jakiś bigos 😆😆, do tego inne różne stanowiska z niepotrzebnymi artykułami poza jednym stanowiskiem, w którym mieli deski do krojenia takie fajowe drewniane. Taka deska jednak przyda się dopiero jak wybudujemy dom, a nie teraz na wynajem 🤪. Tak czy owak pospacerowaliśmy trochę, a później do domku, bo naszła nas ochota na sushi 🙏. W ogóle w takich kiepskich sytuacjach pogodowych, trzeba nadrabiać dobrym jedzonkiem, co w naszym przypadku sprawdza się w 100%. Dwa dni z rzędu na śniadanie jeździliśmy na Bajgle króla Jana. No co sztos śniadanko to koniec. Za 15 ziko takie rarytasy 👌🏿👌🏿👌🏿👌🏿❤️❤️

Takie tam zdjęcia ze spacerku 🖐
Oczywiście samoróbka 🌪

Z racji na to, że mieszkamy w Pzn już prawie 10 lat, a nigdy nie daliśmy rady podjechać na czas i zobaczyć magnolie, postanowiliśmy że w tym roku pojedziemy co by się nie działo. Tak tez zrobiliśmy. W poniedziałek, ostatni dzień wolnego stwierdziliśmy, że jedziemy tak czy siak, nawet jak będzie padał deszcz. Okazało się, że ludzi mnóstwo – nie przestraszyli się fatalnych warunków pogodowych. Deszcz mógł spaść z nieba praktycznie w każdej chwili, bo pochmurno było strasznie. W zasadzie do dziś jest taka pogoda… Ostatecznie było tak, że deszczyk zaczął padać pod koniec, ale zanim to się zaczęło minimalnie na 30 sekund słońce próbowało przebić się przez chmury I dać nam do zrozumienia, że to była dobra decyzja. 🌤☀️🌧🌤☀️🌧🌤☀️🌧

Najlepsze jest to, ile musieliśmy czekać, żeby zrobić niektóre zdjęcia. Ludzie się kręcili jak pszczoły w ulu.

Na szczęście N. na drugie ma cierpliwość 🙃

I tak majówka zleciała. Mimo że pokrzyżowała pogoda nam sporo planów, my dajemy sobie radę. Nadrobiłem chociaż trochę dom marzeń. 😏 dzisiaj dzień szkoleń i jakiś ceregieli w pracy. Elooo🙏

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: